Google Talk offline msg…

Jest jeden powód dla którego dostarczanie wiadomości na maila na serwerze gógla, jeśli rozmówca mówił coś kiedy nas już nie było offline jest do pupy. Albo może raczej jeden na prawdę poważny powód … wygląda tak:

These messages were sent while you were offline.

16:55 Kantor: [To jest część zaszyfrowanej wiadomości. Jeżeli widzisz tą wiadomość, oznacza to, że coś poszło źle.] ([This is part of an encrypted session. If you see this message, something went wrong.])

MSPANC!

Gentoo minimal USBstick

Gdzieś niejako przy okazji sypnąłem się, że mam na pędraku Gentoo minimal CD, a podobno się nie da, bo to nie działa – a ja nie wiedziałem, że nie działa to mi zadziałało :D. Ludzie (dwa ludzie, ale zawsze) pytają, więc mimo iż większego czary mary tu nie ma (mniejszego też), to przy okazji przygotowywania pędraka od nowa (tak, żeby Windows montował właściwą partycję) małe howto.

Gdzieś niejako przy okazji sypnąłem się, że mam na pędraku Gentoo minimal CD, a podobno się nie da, bo to nie działa – a ja nie wiedziałem, że nie działa to mi zadziałało :D. Ludzie (dwa ludzie, ale zawsze) pytają, więc mimo iż większego czary mary tu nie ma (mniejszego też), to przy okazji przygotowywania pędraka od nowa (tak, żeby Windows montował właściwą partycję) małe howto.

Najsamprzód przygotujemy pędraka. Dwie partycje, /dev/sda1 partycja FAT32 będzie pędrakiem właściwym, /dev/sda2 FAT16 (choć nie koniecznie) to bootowalna partycja z LiveCD. Na te drugą rezerwuję 350MB zmieści się na niej wtedy dodatkowo stage3 i snapshot portage i jeszcze jakieś miejsce zostanie.

# fdisk -l /dev/sda

Disk /dev/sda: 2063 MB, 2063597056 bytes
255 heads, 63 sectors/track, 250 cylinders
Units = cylinders of 16065 * 512 = 8225280 bytes
Disk identifier: 0x00042b5b

   Device Boot      Start         End      Blocks   Id  System
/dev/sda1               1         205     1646631    b  W95 FAT32
/dev/sda2   *         206         250      361462+   6  FAT16

Partycje trzeba sformatować, pierwszą FAT32 lub NTFS jak kto woli, to będzie „pędrak właściwy”.

# mkdosfs -v -n PQI -F 32 /dev/sda1 
mkdosfs 3.0.2 (28 Feb 2009)
/dev/sda1 has 255 heads and 63 sectors per track,
logical sector size is 512,
using 0xf8 media descriptor, with 3293262 sectors;
file system has 2 32-bit FATs and 8 sectors per cluster.
FAT size is 3210 sectors, and provides 410851 clusters.
Volume ID is 7b81d1e6, volume label PQI        .

Drugą FAT16 (lub ext2), na której znajdzie się instalka żętoo.

# mkdosfs -v -n Gentoo -F 16 /dev/sda2 
mkdosfs 3.0.2 (28 Feb 2009)
/dev/sda2 has 255 heads and 63 sectors per track,
logical sector size is 512,
using 0xf8 media descriptor, with 722924 sectors;
file system has 2 16-bit FATs and 16 sectors per cluster.
FAT size is 177 sectors, and provides 45158 clusters.
Root directory contains 512 slots.
Volume ID is 7d877c27, volume label Gentoo     .
# df -h | grep sda
/dev/sda2             353M     0  353M   0% /media/Gentoo
/dev/sda1             1,6G  4,0K  1,6G   1% /media/PQI

W szeroko rozumianym międzyczasie warto pobrać Gentoo MinimalCD i zainstalować Syslinux.

Dalej jest już, że tak powiem dość mechanicznie (mówiłem przecież, że żadnego czary mary tu nie ma).

  1. Kopiujemy MBR na pędraka:
    # dd if=/usr/share/syslinux/mbr.bin of=/dev/sda
    0+1 przeczytanych recordów
    0+1 zapisanych recordów
    skopiowane 440 bajtów (440 B), 0,00394937 s, 111 kB/s
    
  2. Montujemy gdzieś obraz płyty CD i partycję /dev/sda2 pędraka i kopiujemy zawartość jednego na drugie:
    # mount -t iso9660 -o loop,ro /home/wariat/Download/install-x86-minimal-20090915.iso /mnt/cdrom/
    # mount -t vfat /dev/sda2 /mnt/pen/
    # cp -r /mnt/cdrom/* /mnt/pen/
    # sync
    
  3. Trzeba jeszcze zmienić nazwy katalogu i pliku isolinux na syslinux (oraz ewentualnie skopiować wspomniany snapshoot i stage3):
    # mv /mnt/pen/isolinux/isolinux.cfg /mnt/pen/isolinux/syslinux.cfg
    # mv /mnt/pen/isolinux /mnt/pen/syslinux
    # mkdir /mnt/pen/pliki
    # cp /home/wariat/Download/gentoo\ x86/stage3-i686-20090915.tar.bz2 /mnt/pen/pliki/
    # cp /home/wariat/Download/gentoo\ x86/portage-20091008.tar.bz2 /mnt/pen/pliki/
    # sync
    
  4. Zostaje odmontować gwizdek i uruchomić syslinux:
    # umount /mnt/pen/
    # syslinux /dev/sda2
    

Gdyby zamiast FAT16 na tej partycji miał znaleźć się ext2 to wszystko jak wyżej, tylko wszędzie gdzie syslinux trzeba napisać extlinux i też działa.
No i tym razem ułomy windows, który potrafi zamontować tylko pierwszą partycję z napędu USB (LOL) pozwoli korzystać z gwizdka normalnie.
.

Ile kosztują windowsy?

Po latach pracy trzeba zacząć zwalniać stare, wysłużone komputery. Nic na gwałt, sztuka po sztuce jak się będzie sprawdzało. Docelowo część najstarszych (DOSowych) stanowisk ląduje na mini komputerkach Asus eeeBox B202 z gentoo linux w środku.

Przy tej okazji chciałem na własnej skórze przetestować jak to jest ze zwrotem windows OEM i czy to faktycznie zawsze jest droga przez mękę, tak jak można czasem przeczytać w sieci. Okazało się, że nie. Procedura działa powoli, ale bez większych problemów, zonk jest gdzie indziej o czym za chwilę.

Zacząłem od telefonu do supportu Asusa, gdzie dowiedziałem się, że tak, nie ma problemu tzreba wypełnić dokumenty i proszą o kontakt emailem, bo będzie łatwiej. Wiadomość wysłałem, odpowiedź przyszła po godzinie (miło prawda?).
Procedura jest prosta:

  1. Wypełnić dokumenty (przesłane w załączniku)
  2. Nakleić na nie naklejkę licencyjną windowsów
  3. Odesłać na podany adres wraz z kopią FV i płytą windows recovery
  4. czekać

Warto zaznaczyć, że należy się spieszyć i uruchomić całą procedurę najpóźniej tydzień po zakupie urządzenia. To jedyny kruczek (jeśli pominąć wojnę z odklejaniem naklejki :D).

A gdzie zonk? Zonk w odpowiedzi na pytanie ile kosztuje windows XP dołączony do Asusa eeeBox, poniżej kopia przelewu:

Tak właśnie, otóż wychodzi, że Microsoft życzy sobie za tę kopię windowsów 7€ (słownie: siedem euro!), i jak tu walczyć cenowo z taką konkurencją? 😀

Plan zakładał, że mimo wszystko wystąpię o zwrot za każdym razem, po prostu dlatego, żeby gdzieś tam w statystykach Asusa pojawiła się informacja, że na komputery bez windowsa naprawdę jest zapotrzebowanie. Ale wakacje, inne zajęcia, etc. i sprawę olałem. Na razie pracują dwa komputerki, być może pojawią się kolejne dwa, bo maszynka sprawdza się świetnie i do zastosowań biurowych z czystym sumieniem mogę polecić.
Przy okazji zaznaczę, że 100% sprzętu działa poprawnie bez jakichkolwiek zewnętrznych modułów jajka, wszystko co ma działać jest u pingwina „w standardzie”.