Ech te japka

Od przed świętami tak się jakoś porobiło (nieafjnei się porobiło, ale to nie na temat), że mieszkamy kątem u mojej mamy. No i na miejscu jest mój prat który jest japkowy do przesady. iTelefon iKomputer iDysk zewnętrzny iHuk wie co jeszcze. Przyjechałem oczywiście z moim laptokiem, ale nie wziąłem klawiatury tylko wytargałem od młodego iKlawiaturę.
Mały powątpiewał nie wiedzieć czemu, ale nic nie mówił, ja nie powątpiewałem bo w końcu klawiatura pod USB to klawiatura pod USB, podpiąłem i oczywiście działa jak powinno, choć Alt wsadzili tak samo debilnie jak Toshiba w moim laptoku. Gupi pomysł ojjjj gupi! 😀
Ale jest śmiesznie. Wczoraj wieczorem młody kliknął był na „Play/Pause” i raczył wyrazić zdziwienie, że zatrzymało totema (kliknął pewnie, żeby wyszydzić ale zręcznie ukrył ;-). Sprawdził później cuda od „głośniej/ciszej i jaśniej/ciemniej”, jak łatwo się domyślić też działało bo czemu by nie.
Ale na prawdę śmiesznie zrobiło się dziś. Mój stary lapcio nie ma sinozębego, więc żeby podpiąć myszkę wtykam hińskeigo BT dongla w USB. A że w tej iKlawiaturze jest wbudowany hub USB. to wetknąłem go tym razem w nią właśnie. Przechodzi mały i …

– Tej działa Ci w tej klawiaturze USB?
– A czemu by miało nie działać?
– A nie wiem, bo u mnie nie działa

„U mnie” oznacza na iKomputer Pro za tysiąc pięćset sto dziewięćset, z najnowocześniejszym iDzikim kotem, więc pozwoliłem sobie byłem prychnąć lekko, bo szczerze mówiąc zostałem zaskoczony.

Anyway, klawiatura całkiem git choć na pierwszy look nie wygląda. Jedno o czym zapomnieli to insert którego nie ma wcale, bo pewnie już prawie nikt nie używa, ja też zwykle nie ale są sytuacje kiedy mi gościa brakuje. Choć tu na uchodźstwie spokojnie przetrwam i bez inserta.