To teraz ja jestem delicious?!

Yahoo w końcu znalazło chętnego na delicje. Trzeba było kliknąć w pstryczek, żeby zezwolić na zmigrowanie danych, no to wariat kliknął po czym dostał maila … od siebie? No bo …

Hi jklawiter,

Hooray! Your data can now be moved along with Delicious.

Thanks,

Delicious

Originating IP address: 127.0.0.1

to chyba mój IP jest. Tak wiem Twój też 😉

Aktualizacja przez zmanę nazwy…

Przez jakiś czas dziwiłem się dlaczego tu i tam opowiadają o OO.o-3.3, a tu mi się nic nie buntuje. Dziś mnie olśniło, żeby sprawdzić i aktualizacja się znalazła.

#  eix -c "(libre|open)office$" 
[N] app-office/libreoffice (3.3.1): LibreOffice, a full office productivity suite.
[I] app-office/openoffice (3.2.1-r1@21.04.2011): OpenOffice.org, a full office productivity suite.
Found 2 matches.

A najbardziej wkurza mnie to, że ja tę kobyłę kompiluję (tu w pracy przez +16h) tylko dlatego, że wersja binarna ma jakiś dupny windziany fileselector zakorzeniony w latach 80tych zeszłego wieku.

gUpie żarty…

Od jakiegoś czasu przychodzi faksem kolejny gatunek spamu z phishingiem. Nie czytałem nigdy całości, ale już początek treści:

SWISS MONEY REPoRT
Vegas77 – polecał akcje za 11,60 – teraz kosztują 36,40 euro (213% Zysk)

wyraźnie sugeruje, że chodzi o wyłudzenie kasy.

Od jakiegoś czasu przychodzi faksem kolejny gatunek spamu z phishingiem. Nie czytałem nigdy całości, ale już początek treści:

SWISS MONEY REPoRT
Vegas77 – polecał akcje za 11,60 – teraz kosztują 36,40 euro (213% Zysk)

wyraźnie sugeruje, że chodzi o wyłudzenie kasy.

Można się chwilę zastanawiać czy to naprawdę nadal jest skuteczne (przecież ludzie po domach nie mają chyba faksów na osobnej linii a to przychodzi w nocy. Jakie są szanse na naciągnięcie kogoś kto jest w pracy?) No ale skoro przychodzi to dowód, że się opłaca, a skoro się opłaca to z kole dowód, że liczba naiwnych nie maleje.
Oczywiście na dole dokumentu jest adres formularza który ma umożliwić wypisanie się z newslettera. Jakiś czas temu spróbowałem, w końcu i tak mają numer i i tak jest to numer służbowy więc nawet gdybym był ekstremalnym upierdliwcem niewiele mógłbym zrobić. Ale skoro nie zadziałało tak jak napisane to dziś na wszelki wypadek wypisałem z ich newslettera wszystkie numery faksowe do GIODO. W końcu trzeba chronić budżet ważnej instytucji państwowej oraz ich być może naiwnych pracowników. Taka jestem świnia 😀

Psuje atakują … permanentnie :D

Szedłem sobie spać, zamykam terminale i co widzę? Jakiś nowy sposób wywracania ludziom ludziom daemona ssh?

/var/log/sshd/current
Apr 21 23:23:45 [sshd] SSH: Server;Ltype: Version;Remote: 119.145.255.146-41652;Protocol: 2.0;Client: libssh-0.1
Apr 21 23:23:47 [sshd] SSH: Server;Ltype: Version;Remote: 119.145.255.146-41837;Protocol: 2.0;Client: libssh-0.1
Apr 21 23:23:50 [sshd] SSH: Server;Ltype: Version;Remote: 119.145.255.146-42020;Protocol: 2.0;Client: libssh-0.1
Apr 21 23:23:53 [sshd] SSH: Server;Ltype: Version;Remote: 119.145.255.146-42193;Protocol: 2.0;Client: libssh-0.1

W każdym razie denyhosts się nie pokapował, że coś się dzieje. A sam sposób wydaje się nie działać. Ale jak ten sam burak zaczął próbować to czego zwykle próbują …

/var/log/sshd/current
Apr 21 23:23:58 [sshd] SSH: Server;Ltype: Version;Remote: 119.145.255.146-42573;Protocol: 2.0;Client: libssh-0.1
Apr 21 23:24:00 [sshd] Invalid user shoutcast from 119.145.255.146
Apr 21 23:24:01 [sshd] SSH: Server;Ltype: Version;Remote: 119.145.255.146-42739;Protocol: 2.0;Client: libssh-0.1
Apr 21 23:24:02 [sshd] Invalid user stephanie from 119.145.255.146

to się w końcu połapał 😉

/var/log/sshd/current
Apr 21 23:24:30 [sshd] SSH: Server;Ltype: Version;Remote: 119.145.255.146-44837;Protocol: 2.0;Client: libssh-0.1
Apr 21 23:24:32 [sshd] Invalid user web from 119.145.255.146
Apr 21 23:24:33 [sshd] refused connect from 119.145.255.146 (119.145.255.146)

Krokus movie

Ktoś coś musiał nagrzebać bo nagle okazało się, że OpenShot przestał się wywracać. To był chyba ten ostatni impuls potrzebny żebym wziął się za siebie i zmontował całość. Przy okazji przekonałem się, że faktycznie OpenShot to faktycznie to czego brakowało. KinoDV które kiedyś było numerem jeden z powodu braku czegokolwiek sensownego odpada. PiTiVi nic nie potrafi co jest na swój sposób urzekające ale czasem jednak przydałoby się coś więcej. OpenShot jak już działa to jest całkiem przyjemną zabawką. Nie może pewnie jeszcze w żaden sposób konkurować z windzianą czy makówkową konkurencją, ale wydaje się, że kluczowym słowem jest tu jeszcze.

Ktoś coś musiał nagrzebać bo nagle okazało się, że OpenShot przestał się wywracać. To był chyba ten ostatni impuls potrzebny żebym wziął się za siebie i zmontował całość. Przy okazji przekonałem się, że faktycznie OpenShot to faktycznie to czego brakowało. KinoDV które kiedyś było numerem jeden z powodu braku czegokolwiek sensownego odpada. PiTiVi nic nie potrafi co jest na swój sposób urzekające ale czasem jednak przydałoby się coś więcej. OpenShot jak już działa to jest całkiem przyjemną zabawką. Nie może pewnie jeszcze w żaden sposób konkurować z windzianą czy makówkową konkurencją, ale wydaje się, że kluczowym słowem jest tu jeszcze.

Ale wracając do dzieła. Już na wstępie zaznaczę, ze historia jest tragiczna. Główny bohater ginie w pierwszym akcie. Ginie dla dobra nauki oczywiście (uczyłem się ja ;-).
Tak czy siak wychodzi, że jeśli wpadnę na pomysł z remake Krokus Movie to trzeba przebudować hardware na wersję wodoodporną i fotografować na dworze, albo znaleźć roślinkę która zastartuje już w domu, a nie na mrozie.

To tyle gadania, rozpocznijmy projekcję 😉

Next time lapse experiment

Przy okazji wyszedł na wierz fajny ficzer Vimeo. Video otagowałem jako time-lapse i przy nim pojawiły się dwa linki do tutoriali z z Vimeo Video school: timelapse i timelapse with DSLr. Oba widziałem już jakiś czas temu, ale to, że się podlinkowały jest hmmmm fajne. 🙂

Sukces ma kolejnego „tatę” :D

Become a Friend of GNOME

Sukcesem jest wydanie Gnome w wersji 3.0. Praca dziesiątek hackerów na całym świecie … wyjdzie mi manifest socjalistyczny albo jeszcze gorzej 😀 Ale nie da się nie powiedzieć, że należy się wdzięczność wszystkim którym się chce.

Kolejnym tatą jest gdzieś tu w okolicy być może podpisany 😉 Wydanie Gnome 3 duża rzecz więc adoptowałem z tej okazji Federico Mena-Quintero, było nie było człowieka który Gnome powinien dopisać sobie do nazwiska, nie brzmiało by źle ;-). Wszystko w ramach znanej już akcji Become a Friend of GNOME!.
Oczywiście serdecznie wszystkim polecam, okazja jest, można się podpiąć pod sukces 😉