Paypal fail

Rozbraja mnie czasami jak marketoidy nie rozumieją o co chodzi. Szkolili ich pewnie, że jest 3% takich zdurniałych użyszkodników którzy mają paranoję więc trzeba zachować ostrożność. Ale jednocześnie szkolili ich, że trzeba śledzić i sprawdzać czy wiadomość trafiła cel i co ten cel zrobił i co zrobić, żeby wydusić z palanta jeszcze 64$.
W Paypalu się jakiś regulamin zmienia czy coś, przysłali na tę okoliczność spama, no bo nie da się inaczej. Ponieważ jak wspomniałem pewnie szkolili ich jeśli chodzi o wyciszanie paranoi treść w swej olinkowanej części prezentuje się przyzwoicie. Powiedziałbym nawet, że wzorcowo, ale dla przyzwoitości staram się tak nie mówić o działaniach żadnej korporacji ;-), otóż stoi tam tak:

Zapoznaj się ze stroną Aktualizacje zasad. Przedstawiamy na niej ważne informacje natury prawnej o tym, kiedy i w jaki sposób zapowiadane zmiany wejdą w życie. Informacje te możesz wyświetlić na dwa sposoby:

Kliknij tutaj.
Albo, jeśli wolisz:

Otwórz nowe okno przeglądarki internetowej, przejdź do strony http://www.paypal.pl i u dołu strony kliknij łącze Umowy prawne. Następnie kliknij łącze Aktualizacje zasad.

Może być prawda? Ale jest jeden szkopuł. Oba linki prowadzą 3,14 razy drzwi w to samo miejsce, tak na oko różnica jest po to, żeby marketoid mógł się dowiedzieć w co użyszkodnik kliknął czyli, jaki jest poziom paranoi pacjenta.

Do ewentualnych fanów wszelkich korporacji i przypadkowo trafiających tu marketoidów: Tak wiem, wiadomość powyższą da się przeczytać tak, że nie ma się tego linka klikać wcale tylko z mozołem wpisać w pasek adresu to co w opisie linku. Da się, ale jest to chore w drugą stronę, a nawet gdyby to ten drugi link nie powinien być linkiem wcale. Inaczej to JEST fail, bo przecież cały fragment dotyczy paranoików, a ci miewają paranoję i czepiają się pierdół 😉

P.S. Nie mam zamiaru czytać co oni tam w tym regulaminie nazmieniali, jeśli zmienili coś istotnego i ktoś wie to proszę zakablować jakąś metodą. Będę wdzięczny!

To teraz ja jestem delicious?!

Yahoo w końcu znalazło chętnego na delicje. Trzeba było kliknąć w pstryczek, żeby zezwolić na zmigrowanie danych, no to wariat kliknął po czym dostał maila … od siebie? No bo …

Hi jklawiter,

Hooray! Your data can now be moved along with Delicious.

Thanks,

Delicious

Originating IP address: 127.0.0.1

to chyba mój IP jest. Tak wiem Twój też 😉

Zabawki edukacyjne inaczej

Taaaaak



Drogi panie Bobie Łamago, zanim się Panu jakaś budowa rozleci spieszę donieść, że narzędzie na zdjęciu to suwmiarka i jak nazwa wskazuje służy do mierzenia. Konkretnie dość dokładnego mierzenia, grubości, głębokości lub szerokości (otworu). Klucz francuski natomiast, również jak nazwa wskazuje służy do przykręcania lub odkręcania. Może też zastąpić młotek, taki bonus u francuza. Chciałem Panu zaprezentować fotkę takowego, ale 10 minut łaziłem po garażu, się gdzieś gnojek schował. Spójrz więc sobie pan Panie Bobie Łamago do wikipedii tam na 100% jest fotka i prosty manual.

Się później ludzie dziwią, że ludzkość w masie ma po dwie lewe ręce….

Marketing zabija

Jakiś czas temu przeczytałem u Pawła Wimmera o starcie kolejnego polskiego klonu StackOverflow. Serwis otworzył Helion, znany wydawca książek kręcących się wokół tematu komputerów od lat.
Graficznie 9fingers bo oczywiście o nim mowa prezentował się IMO świetnie, szczególnie jak na produkt który wciąż powstawał na oczach użytkowników. Wydawało się, że dla właściciela to strzał w dziesiątkę, bo wykorzystując zwykłą ludzką chęć pomocy/zbierania punktów do lansu/whatever buduje sobie społeczność która od niechcenia będzie oglądać tu jakąś okładkę, tu recenzję. Na legalu (bo przecież jest się właścicielem serwisu) można nawet o taką społecznościową recenzję poprosić (i byle jej później nie cenzurować). Słowem majstersztyk.

Jakiś czas temu przeczytałem u Pawła Wimmera o starcie kolejnego polskiego klonu StackOverflow. Serwis otworzył Helion, znany wydawca książek kręcących się wokół tematu komputerów od lat.
Graficznie 9fingers bo oczywiście o nim mowa prezentował się IMO świetnie, szczególnie jak na produkt który wciąż powstawał na oczach użytkowników. Wydawało się, że dla właściciela to strzał w dziesiątkę, bo wykorzystując zwykłą ludzką chęć pomocy/zbierania punktów do lansu/whatever buduje sobie społeczność która od niechcenia będzie oglądać tu jakąś okładkę, tu recenzję. Na legalu (bo przecież jest się właścicielem serwisu) można nawet o taką społecznościową recenzję poprosić (i byle jej później nie cenzurować). Słowem majstersztyk.

Serwis rozwijał się w małym chaosie, ale nadzwyczaj sprawnie. Programiści po tamtej stronie wyraźnie starali się słuchać głosu społeczności i tweakować najdrobniejsze szczegóły. Społeczność również rosła i kiedy zakładałem konto w serwisie już było tam kilka osób z naprawdę nieprzeciętną wiedzą w dodatku z wyraźną chęcią pomocy, lub jak kto woli dużym ciśnieniem na promowanie siebie. Bardzo szybko zaczęły się pojawiać sposoby na autocenzurowanie spamu i śmieci, jakość pytań i odpowiedzi (w końcu mówimy o serwisie Q/A) stopniowo rosła. Bugi jak wspomniałem znikały szybko, ficzery pojawiały się jeszcze szybciej aż tu nagle…

Wpadł dział marketingu (lub ktokolwiek, obwiniać marketing mam zamiar tylko „zwyczajowo”). I w ramach sztucznego generowania contentu i użytkowników wprowadzono konkurs z nagrodami (linkuję do wyników bo ogłoszenia o konkursie znaleźć nie mogę). No i się zaczęło (kończyć). Ilość użytkowników oczywiście drastycznie wzrosła (są pewnie tacy co założyli ich kilkadziesiąt 😉 ), ilość pytań zadanych również, za to ich jakość wręcz przeciwnie.
Tak jak ja pojmuję idee tego typu serwisów, sens mają pytania o problem na który się natrafiło można wtedy dopowiedzieć o szczegółach problemu jeśli coś jest niejasne, wypróbować kilka rozwiązań i doprowadzić do finału (rozwiązania problemu) w ten sposób powstaje autentyczna baza wiedzy z której być może ktoś kiedyś skorzysta. No ale tym razem nie chodziło już przecież o rozwiązywanie problemów, a o zadawanie pytań. Najlepsza metoda? Z jednego konta (lub lepiej kilku kont) kopiować pytania ze StackOverflow/devPytania/reszty internetu, z drugiego prędziutko na nie odpowiadać i rozdawać punkty reputacji.
Oczywiście to moje gdybanie, nikogo za rękę nie złapałem bo i niby po co. Nie mój serwis, nie moja społeczność. Ale obserwuję efekty, a te są takie, że konkurs się skończył, nagrody zostały rozdane, a serwis zaczął przymierać. najaktywniejsi użytkownicy (z przed konkursu) zeszli na peryskopową. Baza pytań zawiera średnio nic nie warty śmietnik, z powtarzającymi się kilka razy tymi samymi odpowiedziami wyartykułowanymi w różny sposób. Strona główna serwisu zamarła, najstarsze pytanie na niej w czasie trwania konkursu miało jakieś 3-4h w tej chwili sięga dwóch dni. Czyżby użytkownicy zaczęli notować ciekawe pytanie w notatnikach na wypadek nowego konkursu? ;-).
Nadal uważam, że sam pomysł i wykonanie jest ok, wierzę, że jest szansa na to, że wszystko się z czasem wyrówna i 9fingers wyrośnie na autentyczną bazę ciekawych pytań i dobrych na nie odpowiedzi, ale proponuję pracownikom działów marketingu firm które będą chciały budować podobne społeczności najpierw nakazać przeczytanie choćby Remiksu Lawrence Lessiga z obowiązkową kartkówką z lektury.

Logowanie adresami?!

Już drugi raz ostatnio mi się zdarzyło, że wszedłem na stronę Linksys i okazało się, że jestem zalogowany jako ktoś tam. Poprzednio AFAIR „Mike”, dziś niejaki „Sebastian”.

Już drugi raz ostatnio mi się zdarzyło, że wszedłem na stronę Linksys i okazało się, że jestem zalogowany jako ktoś tam. Poprzednio AFAIR „Mike”, dziś niejaki „Sebastian”.



Żart polega na tym, że to na pewno nie ja, ani nikt z mojego komputera te konta utworzył i się na nich zalogował. Przy wyłączaniu mój Firefox kasuje większość ciasteczek, w tym na pewno wszystkie ewentualnie postawione przez strony Linksys’a.
Tak poprzednio jak i teraz kliknąłem w wyloguj i mimo, że wchodziłem ponownie na stronę, wyłączyłem Fx i otwarłem ją ponownie i trochę cudowałem więcej (dziś) nie zalogowało mnie na żadne konto. Czyżby więc jakaś kreatywna jednostka w Cisco wpadła na pomysł przywiązania informacji o zalogowaniu użytkownika do jego IP i niczego więcej? Dynamicznie przyznanego IP dodam. No nie powiem, nowatorskie podejście do tematu :D.

Moja ramka jest najmojsza!

Kilka dni temu naczelnik Wiadomości24.pl zaserwował internautom smieszno straszny spektakl wylewając żale na agregatory. w24.pl EPIC fail oskarża, że kradną content i użytkowników, że trzepią kasę na cudzej pracy (przypominam redaktor w firmie która zarabia sprzedając treści tworzone za darmo przez własną społeczność), etc.
Poszło między innymi o ramkę (frameset) którą serwis Wykop dodaje do wykopaliska na wyraźne życzenie własnych użytkowników (każdy może ten ficzer wyłączyć w konfiguracji, czyli jeśli ramka jest znaczy luser sobie życzy right?) który ułatwia kopanie. Artykuł oczywiście trafił na Wykop, gdzie w krótkim czasie zyskał ponad 400 punktów i wygenerował w kilka dni około 20’000 odsłon jeśli wierzyć licznikowi w serwisie wiadomosci24.pl. Zresztą efekt można zobaczyć na wykresie Alexy .
W necie na chwilę zawrzało i generalnie ocena artykułu była jedna. „Strzał do własnej bramki”. Ktoś podpowiedział, naczelnik zadziałał i w serwisie wiadomości24.pl pojawił się kod odpowiedzialny za „uciekanie z frameset”. Można było tak od razu, ale wtedy nie byłoby tyle śmiechu, więc z mojego chorego punktu widzenia, jest dobrze jak jest, bo przynajmniej coś się dzieje.

I to byłby praktycznie koniec historii, gdyby nie to, że cała sprawa uświadomiła mi, że tak na prawdę serwis uciekający z wykopowej ramki robi mi koło pióra. I nie chodzi tylko o wiadomosci24.pl ale też np. wikinews.pl. Oraz pewnie wiele innych, ale akurat w przypadku wikinews sprawa była o tyle istotna, że kilka razy zdażyło mi się, że mi uciekło. No to się wariat zaczął był zastanawiać, czy jak chce uciekać to musi mu się udać? Bo w końcu jesteśmy na moim końcu internetu, znaczy w mojej przeglądarce, to dlaczemu ….

  1. Wyłączyć firefoksa
  2. Otworzyć ~/.mozilla/firefox/profil/user.js w edytorze
  3. Naklepać w środku:
    $ cat user.js
    // Nie będzie nam uciekał z ramki kto chce ;-)
    user_pref("capability.policy.policynames", "noframebuster");
    user_pref("capability.policy.noframebuster.sites", "http://www.wiadomosci24.pl http://pl.wikinews.org");
    user_pref("capability.policy.noframebuster.Window.location", "noAccess");
    
  4. Włączyć Fx
  5. działa? U mnie działa 😀

To niech teraz spróbują uciec! Moja ramka jest najmojsza :D.

Cały myk wykorzystuje niejakie Configurable Security Policies firefoksa, czyli mechanizm pozwalający na selektywne włączanie i wyłączanie pewnych akcji dla konkretnych stron. Całkiem sprytna zabawka nieprawdaż?

I na koniec jeszcze uwaga. Fx tak jak kiedyś Mozilla kopiuje całą zawartość user.js do prefs.js i stamtąd ją uruchamia. Znaczy to tyle, że jeśli będziemy się chcieli tych ustawień pozbyć nie wystarczy wyczyścić plik user.js, ale należy te same wpisy wykasować w pliku prefs.js który leży w profilu tuż obok. Jak dla mnie to zawsze był Bug, ale widać jestem w tym dość odosobniony skoro działa to tak samo przez tyle lat. Wiem, wiem mogę spróbować zarobić wontfixem na bugzilli, ale mi się kurka nie chce, może kiedyś 😀

Eeeee…

Nie powiem … trochę się zdziwiłem…

wariat@coyote ~ $ whois www.put.poznan.pl
%
% Serwis WHOIS dzialajacy na porcie 43 zostal wylaczony.
% Serwis WHOIS jest dostepny na http://www.dns.pl/cgi-bin/whois.pl
%
%                           *  *  *
%
% Whois service listening on port 43 is disabled.
% Whois service is available at http://www.dns.pl/cgi-bin/en_whois.pl
%

Znaczy, że NASK się oflagował czy jak? 😀 No ale pewnie bym się nie odezwał gdyby nie:

wariat@coyote ~ $ whois 150.254.5.130 | grep descr
descr:        Address space for Poznan Univercity of Technology
descr:          POZMAN-EDU-980508

tia… 😀

Czy jest jeszcze Polska?

Kilka dni temu zadzwonił do mnie kolega (kolega z czasów kiedy na kogoś kto nie wpisał imienia i nazwiska w nagłówek e-maila patrzyło się co najmniej jak na dziwnego 😉 i mówi, że do jakiejś nowej gazety mają przygotować prognozę pogody i są kłopoty z plikami i czy nie mógłbym pomóc.
Znajomym się nie odmawia więc pojechałem pobawić się makówką, to zawsze jakaś frajda przecież. W głowie została zakodowana informacja, że będzie nowy dziennik. Taka informacja powoduje obniżenie progu filtrowania AdBlocka w głupiej głowie wariata – w tym wypadku nie było to jednak potrzebne.

Kilka dni temu zadzwonił do mnie kolega (kolega z czasów kiedy na kogoś kto nie wpisał imienia i nazwiska w nagłówek e-maila patrzyło się co najmniej jak na dziwnego 😉 i mówi, że do jakiejś nowej gazety mają przygotować prognozę pogody i są kłopoty z plikami i czy nie mógłbym pomóc.
Znajomym się nie odmawia więc pojechałem pobawić się makówką, to zawsze jakaś frajda przecież. W głowie została zakodowana informacja, że będzie nowy dziennik. Taka informacja powoduje obniżenie progu filtrowania AdBlocka w głupiej głowie wariata – w tym wypadku nie było to jednak potrzebne.

informacja, że chodzi o Polska by Polskapresse zaatakowała ze wszystkich stron dwa, czy trzy dni później. Nie sposób było słuchać radia nie dowiadując się, o Polska the Times. A ja zacząłem się zastanawiać jak dziwnym trzeba być, żeby tak nazwać gazetę. Moje zastanowienia przybrały formę wymyślania scenek rodzajowych z Polską w roli głównej.

– Dzień dobry, poproszę dwie … eeee … dwie Polski poproszę.
– Niestety, Polski dziś nie dowieźli.

– Dzień dobry, czy jest jeszcze Polska?
– Jest tylko wczorajsza, ma być?

– A czytałeś o tym samym w … eeee w Polsce?
– A niby gdzie miałem czytać, w Uzbekistanie?!

– Pani mi te ryby w Polske zawinie to se poczytam później.

Nie żebym się czepiał, ale co trzeba pić, żeby wymyślić tytuł ogólnopolskiego dziennika, który powoduje problemy j/w? O czym myśleć kiedy wymyśla się tytuł który ma na starcie arcy trudne zadanie żeby przebić się w google?
wyniki google, na zapytanie „Polska”, podobnie pytając o dziennik polska, gazeta polska. Zakładam oczywiście, że gazeta ma gdzieś swoją stronę w sieci, tylko o ile nie mam większych problemów z wymyśleniem URL gazety wybiórczej, czy innej rzepy o tyle pomysłu na adres Polski nie mam za wiele.

Jako zaplecze nowy dziennik posiada inny twór by Polskapresse czyli wiadomości24, serwis którego motto (najprawdopodobniej) brzmi: Skopiujmy całą zawartość PAPu do naszego RSS’a to jest szansa, że niczego nie pominiemy, a będzie duuuuużo (wg. mojego GR na wiadomosci24.pl pojawia się dziennie 81 wiadomości, lepsza jest tylko strona główna joggera gdzie dziennie jest 91 wiadomości – ani jednego ani drugiego nie zdarzyło mi się chyba nigdy przeczytać w całości).

Reasumując … polscy marketoidzi schodzą na psy, albo wyjechali do Anglii myć gary, nie ma to tamto :D.

Update z powodu totalnego ROTFL’n’LOL!
Serwis internetowy się znalazł, rok bym myślał w jakiej domenie mieszka „Polska” i bym nie wymyślił… strona domowa gazety Polska.